niedziela, 11 marca 2012

Twierdzenie trzecie: Nuta Ciszy.

Biegnąc korytarzem spotkała Krystiana, swojego najlepszego przyjaciela.
- Co się stało? - Zapytał z przejęciem.
- Nic, nic, nie przejmuj się. Musimy iść na lekcję. - Odparła zaniepokojona dziewczyna.
- Nic nie musimy, my mamy świetlice, Wy również, ponieważ nie ma p. Magdy, teraz mów co się dzieje- Poinformował przejętym głosem.
- Noo boo Michał wiesz który, on mnie pocałował, a ja... - Zaczęła opowiadać Inga.
- A Ty tego nie chciałaś? Niech ja dopadnę sku*wiela! - Krzyknął Krystian, wstając dynamicznym ruchem.
- Nie! Po prostu myślałam, że nic do niego nie czuje, a teraz sama nie wiem. - Oznajmiła łapiąc chłopaka za ramię.
Rozmowa zajęła im całą lekcję. Dziewczyna zrozumiała, że musi dać szansę Michałowi. Jednak przez cały dzień unikała go. Na plecach cały czas czuła wzrok jego kolegów jakby wszyscy wiedzieli co wydarzyło się rano. Nie tylko ona to zauważyła. Idąc korytarzem spotkała Krystiana, który poprosił ją by poszła z nim. Tak też zrobiła. Na miejscu do którego doszli czekał na nią Michał.
- Musimy porozmawiać. - Rzekł spokojnym głosem w stroną nastolatki. Kierując wzrok na Krystiana oznaczający, iż chcą zostać sami. Chłopak oddalił się.
- Wierz mi, że musimy! Co to miło być! Ja Cię nie znam, Ty mnie również. A ty wyjeżdżasz mi z takimi rzeczami. - Wykrzyczała zdenerwowana.
- Nie chciałem Cię zranić. Ale po prostu nie mogę. Kocham Cię! Odkąd zobaczyłem Cię po raz pierwszy nie mogę zmarnować każdego dnia na zerkaniu na Ciebie, już tak nie potrafię. - Oznajmił.
- Alee ja... - Zaskoczona dziewczyna nie mogła wydobyć z siebie żadnego słowa.
- Tylko nie uciekaj! Rozumiem, że Cię zaskoczyłem, ale daj mi szansę! - Prosił błagalnym głosem.
- Daj mi trochę czasu, zapomnijmy o tym. Ja Cię nie znam nie mogę tak po prostu oznajmić, że Cię kocham. - Odrzekła, odchodząc delikatnym krokiem.
Mijały dni, tygodnie. Nastolatkowie zaczęli się do siebie coraz bardziej zbliżać. Aż w końcu stało się, zostali parą. Byli ze sobą szczęśliwi. Spędzali ze sobą całe dnie w szkole i weekendy.
Zbliżał się bal gimnazjalny. Inga niestety nie dostała pozwolenia by w tym czasie towarzyszyć ukochanemu. Próby poloneza zajmowały całe dnie, jednak ich miłość kwitła. Chodzili na wspólne imprezy, ogniska. Jednak dziewczyna nie umiała się dopasować do jego środowiska. Spotykała na każdym kroku jakieś dziwne zachowania, a także Patryka. Który dawał jej do zrozumienia, że nie jest zadowolony z związku kolegi z nią. Sugerował jej, że nie powinna angażować się w związek z Michałem, to nie jest chłopak dla niej. Ale ona mu nie wierzyła. Co on może o tym wiedzieć. Sądziła, że jest po porostu nie pocieszony faktem, że jest szczęśliwa. Michał również próbował izolować ją od Patryka i ich kumpli. Mówiąc, że oni nie są dla niej dobrym towarzystwem. Dziewczyna zaślepiona miłością wierzyła mu, ignorowała znaki od pozostałych, że w ich związku coś się zmienia.
Przez cały tydzień poprzedzający Gimbal Inga spędzała wszystkie lekcje na sali, przyglądając się próbą lub pomagając w dekoracji sali. Aż w końcu nadszedł dzień Balu. Dla nastolatki nie był to jednak szczęśliwy dzień. Wchodząc korytarzem w stroną szafki usłyszała głos ukochanego i jego kumpli.
- Wygrałeś. Chodziłeś z tą dupą cały miesiąc, ale kiedy ją rzucisz? Ile można. - Rzekł jeden z nich w stronę Michała.
Wtem za drzwi wyjrzała Inga, jej oczy powoli napełniały się łzami. Błagalnym głosem wykrztusiła z siebie tylko jedno słowo "Dlaczego?" i uciekła z płaczem w stronę drzwi wyjściowych.

2 komentarze: