- Dryn, dryyn, dryyyn! – Co, już szósta! Nie wystane! Nigdzie nie idę!
Po sobotnim wieczorze i całej dość durnej niedzieli Inga niechętnie wybiera się do szkoły. Twierdząc, że nie może niczego żałować, po sobotniej imprezie, wolnym ruchem wstaje z łóżka, kierując się ku łazienki. Po godzinie dziewczyna wchodzi już do szkoły.
- Cześć! – Z korytarza dobiegł jakiś męski głos.
- Cześć, cześć! – Odparła dziewczyna z uśmiechem na twarzy.
Nie wiedziała, że to Michał. Ale kto mógł być o siódmej już w szkole, chyba„sami swoi”. Gdy ujrzała chłopaka, aż zaniemówiła. Kierując się ku szafki, zauważyła iż postać kroczy za nią.
- Dziwne, może Nicole miała racją, może podchodząc w tedy do niego dałam mu jakieś nadzieję. Ale jakie nadzieję! – Mruknęła.
Koleżanki z klasy Ingi często wmawiały jej, że Michał zwraca na nią szczególną uwagę, ale dziewczyna nie wierzyła w to. Sądziła, że jeśli jej zależy powinien do niej podjeść, porozmawiać i tym razem tak się stało.
- Jak tam po imprezie? – Spytał.
- A dzięki, dzięki dobrze. – Odparła z uśmiechem.
- A Ty się nie przebierasz? – Zdziwił się Michał.
- Nie, czekam na Nicole. – Odrzekła z uśmiechem odchodzą w stronę czekającej już na nią dziewczyny.
W drodze „pod Lipę” dziewczyny rozmawiały o ubiegłym weekendzie.
- Mówiłam Cię, że tak będzie! W tym tempie do ferii będziecie razem, gwarantuję Ci to! – rzekła Nicole.
- Wierz mi, że nie będziemy. Koniec tematu. – Odparła Inga stanowczym głosem.
Po pół godzinie były już w szkole, lecz nie tylko one. Koło szafek dziewczyn stał Michał i Patryk. Dziewiczy na ich widok zakończyły dyskusję, zabierając buty na zmianę oraz kierując się do łazienki.
- Widzisz, czekał na Ciebie. Mówię Ci będzie dobrze! – Łapiąc koleżankę za rękę powiedziała Nicole.
- Ja go nie kocham! Zrozum, przestańcie mi to wmawiać! Do tego widziałaś Patryk i tą lejdi, to jest chyba tak Klaudia nie? – Zapytała z pogardą.
- Nie zmieniaj tematu… Nikt Ci niczego nie wmawia tak po prostu jest. – Wykrzyczała Nicole odchodząc.
W pewnej chwili dziewczyna poczuła na plecach jakiś oddech, przestraszona odwróciła się. Ku jej oczom stał Michał, zagłębiając w nią jego duże zielone oczy. Dziewczyna poczuła jego zapach i ciepło. Ich twarze zaczęły zbliżać się w swoim kierunku. Aż w końcu usta spotkały się subtelnym pocałunku. W tym samym momencie odepchnęła chłopaka i uciekła w pusty już, ciemny korytarz.
Świetne to.
OdpowiedzUsuń