- Ja muszę iść, cześć! - Inga łapiąc pośpiesznie torbę wybiegła przed budynek szkoły.
O co im chodzi, coś jest ze mną nie tak.
- Mamo zabierz mnie ze szkoły! - łapiąc komórkę wstukała numer rodzica. - Źle się czuje.
- Już córeczko zaraz będę na miejscu.
- Poczekam w parku, muszę się przejść. - Odparła, zamykając klapkę telefonu.
Park znajdował się tuż obok szkoły, to on był miejscem romantycznych spotkań i feralnych ucieczek ze szkoły. Marzycielką służył zaś w inny sposób. Słuchając śpiewu ptaków i szumu wiosennego wiatru wszystko wydawało się łatwiejsze.
Inga, idiotko! Kim jest ten głupi Michał! Kolega? Przyjaciel? Kochanek? A jeśli... matko! Jakiś obleśny tym z jakiejś imprezy! Dziewczyno myśl!
- Coś nie tak?
- Co, co? - wyjęła przejętą buźkę z przyjemnego uścisku rąk. - Kim jesteś?
- Jak to, Mała obiecałaś, że mnie będziesz pamiętała! - Ukazał się jasno biały uśmiech chłopaka.
- Igor! - Dziewczyna rzuciła mu się na szyje! - Tęskniłam za Tobą!
- Och, tak myślałem, ale, że aż tak! łoł! - Odparł ironicznie.
- Głupku!
- A teraz siadaj i opowiadaj, co się stało?! - łapiąc ją za rękę, wskazał drewnianą ławkę.
- Mnie? Nic, wszystko w porządku. - Odparła. - Patrz to samochód mojej mamy, przepraszam.
- Zostań!
- Nie mogę. Trzymaj. - Podarowała mu kwadratową kartkę. - Dzwoń kiedy chcesz!
Po kilku minutach dziewczyna wbiegła już do domu, rzucając na podłogę granatową torbę.
- Córeczko, na pewno nic Ci nie jest? - Zpaytała z przejęciem.
- Nie, nic. - Odparła. - Jedynie czego mi trzeba to odrobinę snu.
- Dobrze zostawię Cię w takim razie samą, idę do pracy. Tato wróci wieczorem.
Nic nie jest dobrze. Czuję, że o czymś nie wiem, tylko o czym! Coś musiało się stać, Arek brakuje mi Ciebie no! Po godzinie dziewczyna była już ułożona do snu, który opanował jej ciało od razu.
- Dryyyyyyyyyyyyn, dryyyyyyyyyyyyn!
- Co to ma być do cholery!
- Inga, wstawaj! Za godzinę zaczynasz lekcje! - Usłyszała głos dobiegający z kuchni.
- Co? - Przetarła oczy. - Już wstaje mamo.
W pośpiechu wzięła szybki prysznic oraz spakowała potrzebne książki. Makijaż? W szczególności był zbędny dla jej nieskazitelnej urody. Nie zważając na nieodebrana połączenia i wiadomości wybiegła z domu.
- Już idę! - Rzuciła po drodze, chowając koszulkę na trening.
Droga do szkoły nie była zbyt długa. Choć dla nastolatki trwała nadzwyczaj krótko. Tłumy uczniów, znów ten wzrok. Jakby szła na kazanie? Och nie widzieliście nigdy laski po operacji? Gadałam z trupami, byłam w niebie i grałam z Gołasiem w siatkę? Coś w tym dziwnego? NIEEEEEE! Wchodząc po schodach została przywitana mało szczerymi uśmiechami ze strony grupki chłopaków, ich wzrok był bardziej ostry i przybijający niż pozostałych. Choć znała ich bardzo dobrze zwróciła uwagę na jedną postać. Wysoki brunet? Kto to ma być?
- Cześć. - Zwrócił się do niej dość niepewnie.
- Cześć. - Odparła nie zwracając na niego większej uwagi, krocząc pewnie przed siebie.
- Ej poczekaj. - Zatrzymał ją łapiąc za łokieć.
- Puść mnie! - Krzyknęła. - Co to w ogóle ma być?
- Ja chciałem Cię przeprosić za to co się stało na balu. - Wyjaśnił.
Człowieku, pierwszy raz Cię widzę, a Ty mnie już przepraszasz sama nie wiem za co.
- Nie no, okej. - Rzuciła na odczepnego wbiegając wprost siebie.
Nie wiedziała, że rozmawia ze swoim byłym. Byłym o imieniu Michał.
- Ej głuptasku. - Zwróciła się do niej Kaśka. - Pięknie, nie znasz Michała.
- No bo nie znam?
- A teraz rozmawiałaś ze świętym Walentym moja droga! - Krzyknęła!
- Co to ma być? Niech mi ktoś wytłumaczy! Kim był ten człowiek? - Wrzasnęła, a dźwięk rozniósł się po korytarzu pełnym uczniów.
- No, Michał.
- Michał czyli kto? Spytała wzburzona.
- Czyli no twój były.
- Przepraszam. - Oddaliła się gubiąc przy tym komórkę.
Zgubę znalazł Patryk, z mniejszą chęcią oddania go właścicielce. Otworzył klapkę, nieznany numer. Cztery nieodebrane połączenia, jedna wiadomość.
"BĘDĘ CZEKAŁ O 17 W PARKU. MAM NADZIEJĘ, ŻE MNIE NIE WYSTAWISZ. IGOR"
- Ej, czy to nie jest Ingi telefon? - Zwróciła uwagę chłopakowi Nicola.
- Nie, znaczy tak.
- Znaczy zdecyduj się! - Wrzasnęła.
- Tak jej, zgubiła i chciałem oddać. - Tłumaczył, plącząc przy tym język. - Lecz musiałem sprawdzić czyj.
- Dobra, dobra, a teraz dawaj to! - Wyrwała mu przedmiot z ręki. Oddalając się.
- Michał, gdzie jesteś? - Rozpoczął rozmowę telefoniczną Patryk.
- Na ganku.
- Zaraz tam będę.
Niecny plan? Kolejny? Życie nastolatki nie układało się kolorowo. Intrygi jak w meksykańskiej telenoweli.
- No co chcesz. - Zapytał Michał.
- Znalazłem Ingi telefon. - Rozpoczął.
- No i co w związku z tym?
- Ma nowego kolesia.
- Co jak to? Żarty sobie robisz? - Wykrzyczał zirytowany.
- Prawda taka. - Odparł.
- Kto to jest?
- Jakiś Igor, umówiła się z nim w parku.
- O której? - Zapytał.
- O 17.
Ja chcę dalszą część .!
OdpowiedzUsuń